Reklama
A A A

MATERIAŁY I WYROBY SZKLANE

Do celów budowlanych produkuje się następujące materiały i wyroby szklane: szkło płaskie okienne, ciągnione o grubości 2 do 10 mm i przepuszczal­ności światła 77 do 85%, w czterech gatunkach jakościowych — przezna­czone do szklenia okien i drzwi; szkło płaskie zbrojone z wtopioną siatką stalową tkaną lub zgrzewaną, o grubości 6 i 7 mm, o przepuszczalności światła co najmniej 55%, w dwóch gatunkach jakościowych — przeznaczone głównie do szklenia świetlików i ścian pochyłych w obiektach przemysłowych; szkło płaskie grube o grubości 7 do 35 mm i przepuszczalności światła 67 do 82%, w trzech gatunkach; szkło płaskie „Antisol" pochłaniające część promieni cieplnych światła słonecznego, zabezpieczające pomieszczenia od przegrzewania w lecie; szkło płaskie hartowane; szkło polerowane — na szyby wystawowe; szkło walcowane wzorzyste; kształtki i pustaki szklane ścienne i stropowe; szyby zespolone zastępujące okna zespolone (o skrzydłach podwójnych); profilowane płyty szklane Vitrolit; kopułki i łupiny świetlikowe ze szkła hartowanego. Właśnie — czy rzeczywiście wchodząc do czyjegoś domu zawsze mo­żemy powiedzieć, że cechy tego domu, sposób zachowania osób jest czymś specyficznym, różniącym się od tysięcy podobnych domów i ro­dzin? Nie zawsze. Czasem przyglądając się życiu rodzinnemu naszych znajomych i oglądając ich dom, mamy wrażenie, że widzieliśmy to już wielokrotnie, że nie ma tu nic indywidualnego. Czy świadczy to o tym, że rodziny w podobnym wieku, żyjące w podobnych warunkach, mają jakiś wspólny styl? Tak. Bowiem podobne warunki wytwarzają podob­ne wymagania, ale tu chodzi jeszcze o coś więcej. Nie każdy umie wy­pracować własny styl życia. Tak dzieje się zazwyczaj wtedy, gdy młoda rodzina dopiero nabiera doświadczenia w prowadzeniu domu, a zwła­szcza wówczas, gdy przykład starszego pokolenia nie odpowiada jej, a jednocześnie nie ma ona jeszcze wyrobionego własnego zdania na wiele spraw. Wtedy zazwyczaj naśladuje się innych — tych, którzy nam im­ponują, którzy mają autorytet. Różne to bywają autorytety — raz wy­nikające z gospodarności czy osiąganych sukcesów życiowych, innym razem z posiadanych pieniędzy itp. Tak więc na przykład ktoś przy­wiózł z miasta czy z zagranicy jakiś przedmiot, którego nie można ku­pić na wsi i przedmiot ten staje się jak gdyby symbolem innego ży­cia. Czy lepszego, czy ciekawszego? Nad tym nie każdy się zastanawia. Co więcej, przedmiot ten nie tylko może nie być przydatny, lecz wręcz nie pasować do danego wnętrza. Ale jest inny. Ta inność jest atrakcyj­na i trudno twierdzić, że ludzie robią źle, starając się posiadać to właś­nie „coś innego". Z pozoru takie zachowanie wygląda na przejaw indy­widualności, ale jest ono raczej przejawem braku własnego pomysłu, a gdy w kolejnych domach zaczynają się pojawiać te same przedmio­ty — wówczas jest to już tylko naśladowanie mechaniczne. Naśladownictwo czy rywalizacja mogą spełniać bardzo pozytywne funkcje społeczne, ale nie wówczas, gdy dzieje się to mechanicznie, gdy nie stawiamy sobie pytań: Jak ja będę w tym wyglądać?, czemu to słu­ży?, po co to robię? Człowiek naprawdę dojrzały zna swoją wartość, wartość tego co robi, do czego dąży w życiu. Taki człowiek używa przed­miotów, ubiera się, urządza mieszkanie, odzywa się do innych w spo­sób, który wynika z jego upodobań i przekonań. Taki człowiek nie bę­dzie się wahał zarówno używać (kupić) takich samych przedmiotów, ja­kie inni już mają, jeśli stwierdzi ich przydatność czy walory estetycz­ne, jak i używać przedmiotów całkowicie niepopularnych, ale takich, które jemu wydają się użyteczne czy ładne. Posiada on bowiem wyrobioną odporność na sądy powierzchowne. Nie zależy mu na tym, czy powiedzą o nim: kupił sobie dywan taki jak u Kowalskich, bo im zazdrości, czy też — podaje do stołu inaczej niż wszyscy, bo chce być oryginalny. Taki dojrzały wewnętrznie człowiek nie boi się przejawiać swoich upodobań pod warunkiem, że nie szkodzą innym. Można by sformułować hasło: Bądź wolny — to znaczy, zachowując podstawowe normy współżycia społecznego, nie poddawaj się bezkry­tycznie nakazom mody w jakimkolwiek zakresie. Nie są to bowiem rze­czywiste nakazy, stają się nakazami dopiero wówczas, gdy im ulegamy. Rzeczywiste nakazy dotyczą innych sfer działania człowieka, przede wszystkim jego stosunku do innych ludzi, jego poszanowania dla poglą­dów innych, tolerancji cudzej odmienności, stosunku do samego siebie. Ten stosunek do samego siebie oznacza, że człowiek chce rozwijać swo­je możliwości, kształcić się, osiągać coraz wyższy poziom zawodowy i poziom codziennej kultury zachowań; nie chce być niewolnikiem przed­miotów i wszystkich bez wyboru ludzkich sądów. Kultura życia codzien­nego oznacza właśnie między innymi taką umiejętność zachowania in­dywidualności, bez silenia się na oryginalność i bez ślepego stosowania się do przemijających tendencji środowiska, w którym żyje. Niniejszy poradnik adresujemy przede wszystkim do rodzin zamieszkujących na wsi, to znaczy do tych wszystkich, którzy żyją w warunkach środowiska niżej zurbanizowanego niż miasto. Niemniej, podane zasady moderni­zacji i organizacji wnętrza mieszkania można zastosować również w je­dnorodzinnym budownictwie miejskim i podmiejskim. Oczywiście ma­my tu na myśli ten zakres porad, który dotyczy nieomal wszystkich bez wyjątku zasad kształtowania przestrzeni, niezależnie od wykonywane­go zawodu i miejsca zamieszkania.Przystępując do modernizacji mie­szkania czy budynku mieszkal­nego trzeba w pełni zdawać sobie sprawę z tego, jakie potrzeby ma­ją być zaspokojone w mieszkaniu, a zatem również do jakich zadań gospodarstwa domowego ma być dostosowany dom. Na pytanie: Czym jest gospo­darstwo domowe? ekonomiści i so­cjologowie odpowiadają dość je­dnoznacznie — to organizacja wa­runków życia rodziny lub osoby samotnej. Nie sposób żyć poza gospodar­stwem domowym. Czy mieszka się samemu, czy z rodziną na stałe, czy czasowo, zawsze trzeba jeść, spać, dbać o higienę, ubierać się, wypoczywać, bawić się, uczyć, a także zaspokajać wiele innych po­trzeb i realizować swoje upodoba­nia. Oczywiście wiele potrzeb czło­wiek zaspokaja poza gospodar­stwem domowym, na przykład przez uczestniczenie w spotka­niach towarzyskich, chodzenie do kina i teatru, uprawianie sportu itp. Jednakże zawsze w jakiejś formie gospodarstwo domowe mu­si służyć organizacji tych zajęć pozadomowych, czy to przez prze­znaczenie pieniędzy na jakiś cel, czy przez załatwianie formalno­ści związanych z uczestnictwem w życiu pozadomowym (na przykład organizacja wyjazdu na wakacje), czy chociażby przez to, że do tych wszystkich zewnętrznych środo­wisk człowiek „startuje" z do­mu, w którym ma zgrupowane przedmioty, ubrania, w którym się myje i do którego wraca, by przebrać się, wyspać, przygotować posiłek. Nawet przy tak zwanym kawalerskim trybie życia, gospo­darstwo domowe spełnia rolę przechowalni przedmiotów, sy­pialni i miejsca chociażby oka­zjonalnie spożywanych posiłków. Gdy dany człowiek żyje we wspólnym domu z rodziną, to je­go czas, pieniądze, umiejętności stają się wspólnym dobrem. W różnym stopniu poszczególni członkowie włączają się do wspól­noty gospodarczej i często tak się dzieje, że czyjaś intensywna praca zawodowa czy zajęcia po-zadomowe, rozrywki zabierają tak wiele czasu, że właściwie są oni tylko konsumentami i nie biorą czynnego udziału w pra­cach domowych, nawet na pod­stawowym poziomie dbania o własną odzież czy sprzątania własnego pokoju. Problem ten występuje nie tylko w mieście, lecz także — coraz częściej — na wsi ze względu na pozarolniczą pracę zawodową członków rodzi­ny chłopskiej. Wiejskie gospodarstwo domo­we różniło się zawsze od miej­skiego szczególnym przeplataniem się zadań domowych i zawodo­wych w obrębie jednej rodziny, zagrody i gospodarstwa rolnego. Obecnie, od wielu już lat, kobie­ta na wsi jest nie tylko orga­nizatorką życia domowego, lecz w znacznej mierze pracownikiem rolnym, a często nawet kierow­nikiem gospodarstwa rolnego. Stwarza to problem pogodzenia zajęć domowych i zawodowych. Jaka jest dzisiaj rola kobiety w gospodarstwie domowym? Czy rola ta polega tylko na żywieniu domowników, staraniach o dom, wychowaniu dzieci? Na tym też, ale to kobieta robiła zawsze. Współczesna kobieta powinna być człowiekiem o szerokich hory­zontach. Kobieta światła nie jest tylko gospodynią — staje się kierowniczką życia domowego. Żeby można było dobrze wypeł­nić tę rolę, trzeba współpracy z całą rodziną, a szczególnie z mę-żem-partnerem życiowym, trzeba coraz większej wiedzy i znajo­mości spraw daleko wykraczają­cych poza wąski krąg własnej rodziny, trzeba też umiejętności organizowania pracy. Ideał kobiety, która umiejętnie łączy pracę domową z zadaniami wychowawczymi i zawodowymi, upowszechnia się coraz bardziej we wszystkich środowiskach. Ale jak dać sobie radę z rozlicznymi obowiązkami, wyglądać przy tym estetycznie, być atrakcyjną part­nerką dla męża, zachować u-śmiech na co dzień, stanowić wzór do naśladowania dla dzie­ci, gdy ma się bardzo dużo obo­wiązków, gdy nie ma urządzeń ułatwiających pracę, a często bra­kuje pieniędzy? To rzeczywiście bardzo trud­ne, ale jednak możliwe. Przy po­mocy całej rodziny, przy pomocy doradców, ucząc się — można wprowadzić w życiu domowym, w gospodarstwie domowym wiele zmian niekoniecznie kosztow­nych, a ułatwiających pracę, podnoszących wygodę życia co­dziennego.