Reklama
Sprawdź nasze wylewki cementowe - doskonałe wylewki, posadzki betonowe.
ubranie robocze
hale stalowe
Projektowanie hal przemysłowych, magazynowych i innych. Sprawdź nasze hale!
domy parterowe szkieletowe
gotowe projekty domów
okno
zarządzanie nieruchomościami łódź
A A A

ROBOTY BETONOWE I ŻELBETOWE

Drugi typ wózka (b) ma inną konstrukcję — jest skła­dany, a więc zajmuje mało miej­sca. Służy on do transportu przed­miotów nietłukących się, a także może być doskonale wykorzystany jako dodatkowa płaszczyzna pra­cy, czyli poszerzenie warsztatu pracy. Zastosowanie tych i innych podobnych wózków jest wielora­kie. Poza oczywistym ułatwieniem pracy i oszczędnością energii, za­stosowanie wózka pozwala na dość elastyczne zmienianie miejsca pra­cy. Przykładowo przy ładnej po­godzie chcemy naprawić odzież na świeżym powietrzu. Wówczas przewozimy na wózku potrzebne przedmioty i korzystamy z pła­szczyzny wózka jako miejsca ich składowania, a także odkładania zreperowanej odzieży. Wiele osób ma opory przed uży­waniem wózków transportowych i pomocniczych. Uważa się dość powszechnie, że jest to zbędny luksus. Może w innym świetle zo­baczymy propozycję posługiwania się tym sprzętem, jeżeli uświado­mimy sobie, że dźwiganie pięciu kilogramów oznacza zużycie energii o 54°/o większe niż przy pozycji leżącej i 20% większe niż przy przechodzeniu bez obciążenia. Zwraca to uwagę na bezsporny fakt, że dźwiganie to jedna z naj­cięższych prac, które mogą wyko­nać tylko osoby dorosłe i w pełni sprawne. Gdy jednak zastosujemy wózek, poszerza się możliwość zor­ganizowania wielu prac, bowiem toczący się na kółkach sprzęt mo­że być popychany nawet przez dzieci i niepełnosprawne osoby starsze. A zatem w organizacji na­szego gospodarstwa „przybywa" osób, które mogą być „wykorzy­stane" do wykonania wielu prac. Celowo napisano wykorzystane w cudzysłowie — bowiem faktycz­nie nie ma tu mowy o wykorzy­stywaniu. Sprzęt pomocniczy po­zwala na to, aby nieomal każda osoba w rodzinie niezależnie (lub nieomal niezależnie) od jej kon­dycji fizycznej była samodzielna w zakresie wykonania wielu czyn­ności. przedsta­wiono schematycznie stelaże słu­żące do przewożenia baniek i po­jemników. Są to stelaże wielo­czynnościowe. Tu zasadą działania jest nie tylko możliwość toczenia przedmiotów zamiast dźwigania, lecz również możliwość łatwego nakładania przedmiotów na wó­zek. Jest to bardzo ważne, gdy ma­my do czynienia z przedmiotami tak ciężkimi, że samo ich posta­wienie na wózku wymagałoby zu­życia znacznej ilości energii. Podobne stelaże można wykonać sa­memu, pamiętając o takim za­montowaniu uchwytów, aby ste­laż służył jako konstrukcja nośna dla wielu różnych pojemników — baniek, skrzynek, szufli, koszy itp. W obrębie mieszkania przewo­żenie przedmiotów z jednego po­mieszczenia do drugiego może być uciążliwe dlatego, że wystające progi hamują ruch. Nie tylko ze względu na wymagania transpor­tu, lecz również ze względu na wygodę poruszania się można i na­leży progi likwidować. Niegdyś były one niezbędne jako element izolacji termicznej. Obecnie przy znacznym postępie technicznym można problem ten rozwiązać ina­czej. Połączenie dwóch, czasem różnych, materiałów podłogowych można uzyskać wbudowując w posadzkę metalową listwę o tej samej wysokości co podłoga. Na­tomiast uszczelnienie drzwi uzy­skujemy przez nabicie na nie grubego, elastycznego materiału — tzw. fartucha ocieplającego. Inny problem wiąże się z uży­ciem wózków transportowych do przewożenia przedmiotów z po­dwórza do budynku. Wszystkie nieomal bez wyjątku budynki ma­ją po kilka lub kilkanaście scho­dów, a także dość wysokie progi. Wynika to po części z budowania wysokich piwnic lub przyziomów, a po części z mody — słyszy się niekiedy dość absurdalne stwier­dzenie, że budynek ze schodami to „dom", podczas gdy taki sam bu­dynek bez schodów — to „chału­pa". Istotnie stare chałupy nie miały schodów, a w każdym ra­zie większość z nich nie miała schodów tak wysokich, jak obec­nie stosowane — nie znaczy to jednak, że były to domy gorsze od obecnie stawianych. Były nato­miast gorsze prestiżowo, bo sko­jarzone z nędzą chłopską w sto­sunku do dworskiego dobrobytu. I w tym przypadku, podobnie jak w opisanym niezupełnie racjonal­nym zmienianiu dobrych układów wnętrz kuchennych, mamy do czy­nienia z paradoksem modernizacji. Budując schody nie pomyślano o tym, jak bardzo zmieni się wa­runki pracy w obejściu gospodar­skim. Po tych zwykle niewygod­nych schodach trzeba wielokrot­nie w ciągu dnia przechodzić za­zwyczaj dźwigając ciężkie przed­mioty. Sytuację tę jednak można korzystnie zmienić, jeżeli wybu­duje się obok schodów i w połą­czeniu z nimi pochylnię betonową lub drewnianą. Rysunek 43. uka­zuje najprostszy schemat takiej pochylni. Literą H oznaczono wy­sokość podestu, który przybudo­wany jest do drzwi wejściowych do budynku. 6H — to sześciokrot­na wielkość tej wysokości. Inaczej mówiąc, jeżeli np. podest jest u-mieszczony na wysokości jednego metra nad ziemią, to długość po­chylni powinna wynosić sześć metrów. Są to proporcje najdogod­niejsze, czyli takie, których za­stosowanie powoduje, iż można bez obawy ześlizgnięcia się wchodzić i wwozić do mieszkania przedmio­ty ciężkie. Rzecz oczywista po­chylnia może mieć też łagodniej­szy spadek, lecz im dłuższa, tym więcej zabiera miejsca w zagro­dzie. Pochylnia może być umiesz­czona po drugiej stronie schodów, prostopadle do schodów lub obok schodów. Powinna być zaopatrzo­na w barierkę, aby można było się przytrzymać, szczególnie gdy nawierzchnia jest mokra, oblo­dzona albo ośnieżona.